Warning: file_get_contents(http://hydra17.nazwa.pl/linker/paczki/na-kiedys.zagan.pl.txt): failed to open stream: HTTP request failed! HTTP/1.1 404 Not Found in /home/server455784/ftp/paka.php on line 5
z, że robię boskie

Strzelanina w West Hollywood. Zeznania świadków.

z, że robię boskie

San Juan Capistrano, pomyślał. Przypomniał sobie legendę i swoją wyprawę do tego
po to, żeby pociąć kogoś na kawałki, a potem zabrać ciało ze sobą. W głowie huczało jej od szalonych myśli. A jeśli ktoś dostał się do domu, to dlaczego alarm się nie włączył? Idiotko, drzwi na werandę nie są zamknięte. Najwyraźniej alarm nie został ustawiony. Oparła się biodrem o blat i zamknęła oczy. To wszystko nie miało sensu. A ona była śmiertelnie przerażona. Może kogoś zaprosiła? Ale kogo? I po co? A jeśli był to nieproszony gość, dlaczego Oskar nie szczekał i nie obudził sąsiadów? Oskar! Gdzie on jest? Zdjęta strachem, jeszcze raz spojrzała z przerażeniem na plamy na podłodze. Tylko nie pies... nie Oskar! Pokonawszy strach, wytarła twarz rękawem zakrwawionej koszuli i ruszyła w kierunku schodów. Zagwizdała cicho. Nic. Coś ścisnęło ją za gardło. Lepiej znajdź sobie coś do obrony. Tak na wszelki wypadek. Nie miała w domu broni, nigdy nie wierzyła, że pistolet zapewni jej bezpieczeństwo. Przygryzając wargi, chwyciła hantle, z którymi ćwiczyła zwykle przed telewizorem. Wolno posuwała się korytarzem i wytężyła słuch. Starała się usłyszeć coś poza szaleńczym biciem własnego serca. W domu panowała cisza. Spokój. Tak jakby nie groziło jej żadne niebezpieczeństwo. Weź się w garść. Postaraj się, Caitlyn. Nie pozwól, żeby sparaliżował cię strach! Zaciskając mocniej palce na swojej broni, zajrzała do drugiej łazienki. Pusto. Spocona ze zdenerwowania, powoli otworzyła drzwi kolejnej sypialni i serce zabiło jej mocniej. Jak zawsze, gdy zaglądała do pokoju córki. Ulubiony pluszak Jamie, króliczek z klapniętymi uszami, leżał oparty o poduszki na szerokim łóżku przykrytym ręcznie szytą narzutą w pastelowych kolorach. Sufit wciąż pokrywały świecące gwiazdy i chmurki, które namalowała dla Jamie. Ale pokój był pusty i pomyślała ze smutkiem, że zaczyna pachnieć stęchlizną i starością, przypominając o odejściu dziecka. Sto lat, Jamie... znów zabrzmiały jej w uszach fałszujące dziecięce głosy. Nie wchodź tam. Nie teraz. Zacisnęła na hantlach spocone palce. Pełna niepokoju wśliznęła się do swojego gabinetu. Biurko, stół kreślarski, komputer stały jakby nigdy nic, na biurku panował niewielki bałagan. Ale nikt nie czaił się w kącie ani w szafie. Odwróciwszy się, dostrzegła w ciemności jakąś postać. Nie! Straciła na chwilę oddech, zanim zdała sobie sprawę, że to jej własne odbicie w dużym lustrze wiszącym na drzwiach. Omal nie zemdlała. No, Caitlyn. Weź się w garść! Po cichu zeszła po schodach, palce lewej ręki przesuwała po poręczy, a prawą zacisnęła mocno na hantlach. Ale gdy zeszła na dół, nikt nie wyskoczył na nią z nożem. Nikt nie strzelał. Nie... Usłyszała krótkie głośne skrzypnięcie. Podeszwa skórzanego buta? Zamarła.
oczu. Ponura cuchnąca klatka była lepsza niż te wizje.
Idąc do siebie, rozerwał celofanowe opakowanie. Natychmiast zabrał się do pracy. Już
– O wilku mowa – powiedziała do psa, który już się szykował, by wskoczyć pod kołdrę. –
Przełknął ślinę.
– Cóż, nie wiem, czy ta astrolog miała z tym coś wspólnego, ale z jakiegoś powodu
Jak nie z tego świata.
149
– Jasne. – Rebecca zrozumiała.
chevrolecie nie było śladu.
prasowego policji, który wyda oficjalne oświadczenie i odpowie na pytania, kiedy o tragedii
Uważała, że maczał też palce w nielegalnych sprawkach. Nie wiem, co miała na myśli, ale tak
studiowała zaocznie i pracowała jako fryzjerka.

śmierć O1ivii.

O1ivia wyszła spod prysznica, owinęła się ręcznikiem. Para zasnuła mgłą lustro w
kogo jeszcze przed chwilą tam nie było.
dramatycznie. Oczywiście tak naprawdę moja waga jest idealna, zawartość tłuszczu w moim
Zgodził się niechętnie; jakkolwiek by było, ma broń. Nie ucieknie mu. Co jednak nie
– Załatwisz mi te akta?
cholery? Wpatrywał się w ciemność.
Bentz był na siebie wściekły. To oczywiste, że Kristi wie o Jennifer rzeczy, o których on
Opowiedział już rozmowę z nią, ale oczywiście czeka go jeszcze oficjalne zeznanie.
zaniepokoiło. A jeśli zna miasto lepiej, niż się przyznaje? Zmusiła mnie do tego. Nie mogłam
z Alondą, która była jego studencką miłością. Związek skończył się, gdy przyłapał ją w łóżku
Mając tyle roboty, będzie szczęściarzem, jeśli zobaczy córkę przed trzydziestymi urodzinami.
liścik tylko po to, żeby zwrócić na siebie uwagę. Uwielbiała to. Kto się zabija, wjeżdżając na
pewne, ale szczerze mówiąc, nie wiem, czego ode mnie oczekujesz, co mam ci powiedzieć. –
Odetchnęła głęboko, zdusiła strach i usiłowała się opanować. Wiedziała, że morderczyni
przystanek.

©2019 na-kiedys.zagan.pl - Split Template by One Page Love